Frankie goes to
Posted onWłaśnie po latach (wielu) odkryłem na nowo pewną kapelę. A było to tak. Usuwałem bałagan na służbowym biurku. Sami pewnie wiecie, że po pierwsze taki bałagan robi się sam, po drugie jego zbyt gwałtowne zastąpienie porządkiem grozić może utratą danych. Strasznie ważnych i akurat bardzo potrzebnych następnego dnia. Wśród rzeczy, które uzurpowały sobie prawo do […]