Świat wokół mnie

Podglądanie Obcych

Posted on

Nie będę ukrywał, że okazja do podzielenia się w blogu swoimi spostrzeżeniami na temat tego rodzaju fotografii była także dla mnie ciekawym doświadczeniem. To, że właśnie w blogu to jedno :)
Ale co ważniejsze – chyba zacząłem zwracać większą uwagę na to jak inni radzą sobie z tematem, czy też – co inni na ten temat sądzą.
I wiecie co? „Nagle” okazało się, że temat jest – a jakże – istotny, zajmujący, popularny nawet. Pod różnymi postaciami.

Polecamy

Problem z Obcymi

Posted on

Fotografuję widoczki – bo lubię. Landszafciki i sanszajny. Fotografuję architekturę i zabytki – bo lubię. Taki most, co to go wszyscy pstrykają, jak mi fajnie i niestandardowo wyjdzie – jest przyjemnie. Fotografuję kwiatki i trawki – też lubię. Wszyscy, co fotografują cyfrowo to kwiatki pstrykają ;), a może nawet i lubią. Co jest z tego najważniejsze – fotografuję moją rodzinę i bliskich. Obfotografowuję ich ciągle, świątek piątek, z lewa i prawa, w nocy i w dzień. Bardzo to lubię, a oni pozwalają mi :)

Ale… Niezależnie od dnia i nastroju mam ciągle ten sam kłopot z jeszcze innym tematem zdjęć. To jest kłopot z fotografowaniem Obcych. Nie, nie UFO. Tylko Obcych Ludzi, nieznajomych, tych, których pierwszy raz widzę na ulicy. Tych, którzy są tak fotogeniczni, tak znakomicie pasują do sceny, którą wypatrzyłem. Tych, bez których fotka nie będzie miała „tego czegoś”.